Aktualności
Jak Słoni nie wystartował w Kaliningradzie
Poniedziałek, 15 września 2008
Dwa tygodnie intensywnej papierologii pomiędzy Jachtklubem Kaliningradzkim , Andrzejem Szrubkowskim i Ursynowem, zakończonej uzyskaniem paszportów, wiz i dewiz, poszło się .......
Dwa tygodnie intensywnej papierologii pomiędzy Jachtklubem Kaliningradzkim , Andrzejem Szrubkowskim i Ursynowem, zakończonej uzyskaniem paszportów, wiz i dewiz, poszło się ....... rankiem w piątek 12-go września gdy zbudzeni komórkami zerwaliśmy się o 5-tej rano z kojek na Słoni, by usłyszeć gwizd w takielunku, odczytać na wiatromierzu 18 w, a wszystko z kierunku ENE. Jeszcze nadzieja, że po wschodzie trochę siądzie, przekładamy zamówioną odprawę z 0600 na 0900 i odsłuchujemy prognozy. Wątpliwości rozwiał Michał "Czołgu" Ruciński przywożąc prognozę 5do7B z E do ENE z tendencją do wzrostu pod wieczór. Zapada decyzja: morze nie puszcza, jedziemy samochodem, Kaliningrad musi być wzięty.Już w okrojonym składzie (niżej podpisany, Janek Kulikowski i Zbyszek Pawlak), zaopatrzeni przez GFŻ w stosowne pisma i materiały propagandowe, wsiadamy w zaskoczoną Astre i jedziemy. Na razie niedaleko, przy próbie tankowania 20 km za Gdańskiem stwierdzam brak portfela, a w nim dowodu rejestracyjnego. Michał skrócił naszą zawrotkę i podrzucił odszukany w Słoni portfel do mostu wantowego. Droga do granicy świetna. Granica, biurokratyczna mitręga, ale tez nie za długo. Tylko agentka sprzedająca mi ubezpieczenie na samochód ostrzega, że jak nie mam notarialnego pełnomocnictwa od żony na jej samochód w razie kontroli będę traktowany jak złodziej, do tego łapiemy gumę, a wulkanizator w Mamonowie, nie chce jej naprawić. Mimo to duch był mocniejszy, jedziemy dalej.Na umówionym punkcie spotykamy umyślnego, wysłanego by nas doprowadził na miejsce. Był zaskoczony,że rezygnujemy z już zamówionej kwartiry i chcemy wracać tego samego dnia.Zostajemy przeprowadzeni przez miasto i oddani w ręce Igora Bagrowa skippera jachtu Karawella i wraz znim dojeżdżamy do Kaukaskiej restauracji na obiad na który zaprasza nas Prezydent Kaliningradzkiej Obwodowej Federacji Parusnowo Sporta K I Poliakow. Obiad mija w bardzo serdecznej Żeglarskiej atmosferze. Deklarujemy nawzajem chęci startów w organizowanych przez obie Federacje regat, a przy tym padają słowa o możliwościach ułatwień wizowych przez zainteresowanych. Po obiedzie jedziemy do siedziby jachtklubu nad Zalewem Kaliningradzkim. Spotykamy tam znanych nam z Pucharu Prezydenta z 2003 r żeglarzy z Jany (obecnie Nina). Ciepło wspominają starty w Gdańsku i do dziś pamiętali walkę łeb w łeb ze Słoni. Ok 2300 przychodzą 3 jachty z Fromborka widać po załogach ciężką żeglugę (wyszli ok 0900), odbieramy cumy i odmeldowywujemy się żegnając kordialnie(adekwatnie do spożycia) do następnego spotkania już tym razem na wodzie. Na drogę powrotną przez granicę spuśćmy lepiej zasłonę miłosierdzia, a do kojek dobilismy na 0400.
Zbyszek Rembiewski
Słoni
|